Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 375 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam serdecznie wszystkich kochających koty, a szczególnie koty rasy Cornish Rex...

Kategorie
KiciKiciMiau.pl - Hodowla kotów rasy Cornish Rex

Wczesnym rankiem...

czwartek, 30 sierpnia 2012 8:10

 

Ostatnie dni wakacji.

Wstaję wcześnie rano żeby napawać się chwilami wolności, rozkoszować chłodnym powietrzem dochodzącym z lekko otwartego okna i czuć jeszcze wakacje!

 

Wstaję, o dziwo, wcześniej niż moje koty! I to jest dla mnie nowina.

Owszem, gdy już wyjdę z pościeli, koty również wylegają ze swoich ulubionych miejsc, przeciągają  w wiadomy sposób grzbiety, ziewają oscentacyjnie na znak, że to skandal, 

iż zostały tak wcześnie wyrwane ze snu, i niby to od niechcenia, wielką pięciokocią gromadą, podążają w kierunku kuchni. Tam czeka na nie wsypana do nowiutkich śnieżnobiałych miseczek,  karma i świeża woda.

Ale nikt na to pseudo leniwe podążanie nie da się nabrać! A już na pewno ne taki wytrawny obserwator,

jak ja...


 

Bo naprawdę ranek, ten najwcześniejszy, wygląda tak.

Koty budzą się przede mną. Jednak nie molestują mnie nachalnie, nie oblizują szorstkimi języczkami

i nie chodzą po głowie, bo już wiedzą, że to nie skutkuje. Są już na tyle dorosłe i na tyle inteligentne, że przewidują następstwa - zwłaszcza jeśli chodzi o jedzonko.

Koty nie chcą mnie w żaden sposób urazić, ani spłoszyć...

Czekają na sygnał, że się budzę, na mrugnięcie oka, na ruch ręką..

Cały czas obserwują ze swoich stategicznych ulubionych miejsc..

I kiedy na dobre wybudzę się ze snu, zaczynają teatr..


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

W oczekiwaniu na...

środa, 29 sierpnia 2012 11:22

 

    Minął rok od urodzin ostatnich kociaków.

Plany zakładały, że kocięta pojawią się tego lata i będziemy mogli cieszyć się pierwszymi dziećmi

naszej Estetki i Woodyego.


Estetica KKM

 

Hollywood Just Wright

   

    Jednak natura nie lubi żadnych planów ani założeń i rządzi się swoimi prawami.

Próżni też nie znosi, więc zaplanowała za nas, że nie będzie kociąt, porodów, maleńkich łapek, tylko remoncik w domu, którego tak naprawdę od czterech lat nie sposób było przeprowadzić, ze wzgledu na pojawiające sie co roku maluszki...

    I teraz, w pachnącym świeżą farbą i nowymi meblami, domu, możemy poddać się oczekiwaniu na małe kotki...


 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Hollywood Just Wright vel Woody vel Władzio vel Pan Wołodyjowski

wtorek, 28 sierpnia 2012 8:51

 

   


    Czekałam na niego długo.

Aż któregoś sierpniowego dnia minionych wakacji, dowiedziałam się, że przyszedł na świat kocurek przeznaczony właśnie dla mnie, do mojej hodowli.

    Od tego czasu nie moglam przestać myśleć o tym stworzonku i wyobrażać sobie, jak będzie wyglądać. Snułam marzenia, przypuszczenia i wizje.

Wiedziałam jedynie, że jest czarny.

I tu muszę nadmienić, że w normalnych okolicznościach, zwłaszcza gdybym sama od siebie brała kociaka,  dostałabym 100 zdjęc z każdego tygodnia, na których maluch miałby raz podniesioną tylnią łapkę, raz prawą, na jednym zdjęciu byłby bardziej profilem, na innym trzy czwarte a na jeszcze innym bardziej łypałby oczkiem !.... Ale to nie z Debbie takie numery, bo ona nie potrafi robić zdjęć ... Cóż...:))

    Zdana byłam na jej opinię, jako wytrawnego hodowcy i na opinię znajomego z Francji, który mojego wymarzonego koteczka widział na własne oczy i stwierdził, że jest "very very good and beautiful".

 

    I oto, po półrocznym oczekiwaniu, 25 stycznia tego roku przyleciał do mnie z Phoenix ze stanu Arizona mój ukochany i wyczekany kocurek Hollywood Just Wright.

To był dla mnie wielki dzień!

Byłam naprawdę bardzo dumna z siebie, że udało mi się spełnić swoje marzenie. Byłam szczęśliwa, że udało  mi się, tej która tak naprawdę nie zna dobrze języka angielskiego, która cały czas uczy się tej rasy, uczy się hodowli, i jest  wciąż jest na początku drogi hodowlanej, dostać pięknego kota, który swymi genami zasili  hodowlę.

 

Hollywood przebył bardzo długą i męcząca podróż.

Odbieraliśmy go z lotniska w Warszawie z rąk  miłej stewardesy, znajomej  Debbie.


Kiedy wzięłam Woodyego pierwszy raz na ręcę, krople szczęśliwych łez zaszkliły się w moich oczach.

Przytuliłam małego kotka do siebie, a on objął mnie swoimi łapkami i mocno się we mnie wtulił.

 

Na lotnisku w Warszawie z Jennifer



To naprawdę był wielki dzień dla mnie i tak będę go pamiętać... 25 stycznia 2012...

 


 

Rodowód kota zerejestrowanego w CFA wygląda nieco inaczej od rodowodu FIFE




 

Debbie my friend, thank you for him...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Wspomnienie Filcowych Kociaków...

poniedziałek, 27 sierpnia 2012 9:54

 

    W połowie sierpnia, dokładnie 15,  moje ostatnie kocięta czyli Filcowy Miocik, skończyły rok życia.

To niesamowite, jak czas leci...

Jeszcze niedawno pamiętam, jak tuliłam do siebie i obsypywalam nieskończoną ilością całusków łepek Fantasticy, Figolińskiego, Fiufiurelli i słodkiego Favorka...

Dziś każde z nich mieszka z nową rodziną i wiem, że są bezgranicznie szczęśliwi.

 

Figo Fago i Fantastica (tu nosi śliczne imię Grecia) mieszkają w Jastrzębiu ze wspaniałą rodziną, która kocha zwierzaki.  Oprócz naszych kotów jest tam inny kot, psy  i kanarek. 

Cały zwierzyniec otaczany jest wielką miłością i uwagą. 

Nasze dwa koty są pod szczególną opieką dwóch wyjatkowych sióstr bliźniaczek:

Wiki serce i Natalii serce.

15 sierpnia bliźniacze kotki oraz dwie cudowne siostry bliźniaczki wspólnie obchodzili urodziny.

A oto niesamowity tort urodzinowy!

 

 

Fantastica i Figo Fago

 

 

 

    Fiu Fiu, wyjątkowa szylkretowa pointka, pojechała do Jeleniej Góry, do Kasi i jej męża Jacka.

Ta delikatna kociczka wprost opętała ich oboje swoim charakterem i nietuzinkową urodą.

W nowym domu jest królewną, a jako towarzysza ma Iwana, rosyjskiego kastrata.

Tworzą nierozłączną parę, i jak podejrzewam, Fiufiurella ma na kogo zwalić swoje małe grzeszki...

 

Fiu Fiu z Iwanem

 

Kasia i Jacek są przemiłymi i ciepłymi ludźmi..

Dziękuję Wam, Kochani ! serce

 

 

     Favorito, Favorek, mój słodki kotek, pojechał do najwspanialszej, najcudowniejszej osoby jaką poznałam - do Ruty.

Ruta to niemalże moja, odnaleziona po latach w szerokim świecie, siostra...

U niej  koty mają, jak w raju! Kocha je przeogromną miłością! Wszyskie cztery!

A Favorek takiej wielkiej miłości potrzebuje... To ludzkie dziecko, jak go nazywałam i taki pozostał do dziś.

 

Favorito

 

Ruta, Siergiej i Elizabeth, dziękuję Wam z całego serca, że Favorek może cieszyć się tak przyjaznym domem serce

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Mała Czarna ...

niedziela, 26 sierpnia 2012 9:49

 

        W niedzielne poranki najlepiej zbierają mi się myśli, słowa i wspomnienia.

Wtedy jest cicho, nie słychać zza okna dostawczych aut i gwaru ludzi udających się na zakupy, do pracy czy spotkanie.

Tylko w niedzięlę w centrum, gdzie mieszkam, jest spokojnie i leniwie.

 

     Koty dostały swoją porcję jedzenia, która pozwoliła im spokojnie, bez burczenia

w brzuszkach, usnąć.

 

    W maju jedna z naszych przepięknych koteczek pojechała do nowego domu.

Mieszka teraz w Toruniu, razem z przesympatycznym Dawidem.

Dawid oddał jej swe serce, a może nawet i duszę...Jestem mu za to niezmiernie wdzięczna.

 

    Decyzja o wysterylizowaniu i oddaniu Małej Czarnej do nowego domu była trudna.

Ale nie była smutna.

Choć wiele łez pojawiło mi się w kącikach oczu i smętnie spływało po policzkach... Wiedziałam jednak, że Mała Czarna będzie miała doskonale warunki i wiele wiele miłości.

 

Nasza MC, bo i tak zawsze będę nazywała ją "nasza", po kilku porodach, tych planowanych

i tych nie planowanych, odpoczywa teraz w ciszy i spokoju, bez zgiełgu kocich kwileń

i mordek przyczepionych do mlecznych cycuszków.

Jest w dobrych Dawidowych rękach i dobrym domu, a to jest najważniejsze.

 

Ilmuth vel Mała Czarna vel Kotka Pięciorga Imion

 

Wszyscy tęsknimy za Tobą, Maleńka...

A Tobie, Dawidzie, dziękuję, że zaopiekowałeś się Ilmuth <3

 

O Małej Czarnej można poczytać na wcześniejszych stronach mojego bloga.

Serdecznie do tej lektury zapraszam, bo MC to kotka jedyna w swoim rodzaju i wyjątkowa!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

piątek, 18 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  38 136  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ulubione strony

Ulubione blogi

O moim bloogu

Blog poświęcony jest hodowli kotów cornish rex, Kici Kici Miau. Opowiada o tym, jak żyje się z kotami i wśród kotów ...

Lubię to