Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam serdecznie wszystkich kochających koty, a szczególnie koty rasy Cornish Rex...

Kategorie
KiciKiciMiau.pl - Hodowla kotów rasy Cornish Rex

Koci świat

niedziela, 29 maja 2011 9:17

Minął już tydzień, od kiedy nasze maluchy mieszkają w nowych domach. Wczoraj otrzymałam wiadomość  że Essenza zaklimatyzowała się wpspaniale, co zapewne można określić po tym, że już biega, jak oszalała po mieszkaniu. Podporządkowała sobie w pełni kocią koleżankę Lady, która wylizuje Essencikowi uszka i nie tylko.. ciekawe, ciekawe :))

Extremo również czuje się, w już nie nowym, domu doskonale. Z Carlitkiem tworzą nierozłaczną parę przyjaciół. Migotka patrzy z zazdrością i od casu do czasu fuknie na nich dając do zrozumienia, że z nią również należy się liczyć..

Excentrico nie posiada kocich przyjaciół, ale według mnie jest to tylko chwilowe :)) Jednak może liczyć na chwilę relaxu, przy akwarium. Cała rodzina jest małym kocim chłopcem zachwycona i on również jest szczęśliwy, co wyraża głośnym mruczeniem...

Pozdrawiam was moje Black Fiction <3

 

Kocice rezydentki są nad wyraz grzeczne. Rano w wekend budzą mnie o ósmej rano, by wsypać im do miseczki jedzonko.

Sidney po kastracji zrobiłą się bardziej kontaktowa, szuka naszego towarzystwa i ciepła naszych kolan.

Mała Czarna, przykra sprawa, jutro idzie za zabieg. W miejscu, gdzie miała cesarkę, wyszła przepuklina pourazowa i trzeba operować. Nie ma się co dziwić, to jest kotka alpinistka..

 

Estetica jest naprawdę przemiła.. Cieszę się, że mieszka z nami. Jest bardzo sympatycznym kociakiem, niekłopotliwym i do tego ... pięknym.. ha ha. W sobotę jedzie na wystawę do Krakowa.

Najjaśniejsza Pani szykuje się na wystawę do Krakowa, ale nie wiem dlaczego chce wystąpić całkiem nago?!  Na co liczy?

NP zrzuca futro z powodów hormonalnych. Jest bardzo niecierpliwa w oczekiwaniu na moment spotkania z Artisto, który ma nastąpić niebawem. Jeszcze tylko wwystawa w Krakowie i w Żorach.

Cieszę się na te show, bo dawno nigdzie nie byłam..

 

Wczoraj zrobiłam kilka zdjęć Najjaśniejszej Pani i Estetice

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Kocięta w nowych domach

środa, 25 maja 2011 22:36

Już od pięciu dni nasze kochane maluchy mieszkają nowymi rodzinami. Codziennie mamy wieści, jak czują się podopieczni i czy się już zaaklimatyzowali.

 

Essenza, zgodnie z najnowszymi informacjami, zadomowiła się na całego i powoli zaczyna okręcać dookoła swojej łapki nową kocią przyjaciółkę- Lady. Nowych opiekunów, Magdę i Edwina, okręciła już w pierwszej godzinie...

 

 

 

 

Excentrico również bardzo szybko zaakceptował nowe warunki, dogadał się z nową rodziną i teraz pędzi beztroskie życie. Ma również przyjaciela, ale takiego, co to nie można się do niego przytulić.. Jednak popatrzeć warto, bo piękny..

 

 

 

 

 

Extremo bezpardonowo wszedł w nowa rodzinę i to zarówno ludzką, jak i kocią. Szybko zaprzyjaźnił się ze swoim straszym bratem- Carlito zwanym Nitkiem. Póki co, trudno mówić o przyjaźni między nim a Migotną-swfnksicą z piekła rodem, ale nie jest najgorzej. Rokowania są pomyślne.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Koty łączą ludzi

poniedziałek, 23 maja 2011 20:31

Tak...

Trzy małe czarne kociaczki zamieszkały z nowymi opiekunami.

W sobotę spakowaliśmy maluchy do transportera i wyruszyliśmy do Wrocławia. Dzień był gorący,

a w samochodzie, niestety, brak klimatyzacji. Kociarnia mocno spanikowana jazdą, zaczęła ... no cóż!

 

Na szczęście wstawiłam do transportera kuwetkę i  koteczki grzeczne w niej zostawiały swe emocje :)

Tyle tylko, że jeden za drugim... I co skończył jeden to zaczął następny. I tak w kółko. A po kazdym kuwetkowaniu trzeba było zatrzymać się i wyczyścić kuwetę, więc podróż do Wrocławia zamiast niewiele ponad godzinę, trwała około dwóch.

 

Po tych perypetiach przyjechałam do Wrocławia zmęczona, zestresowana, podobnie jak kociaki (ale bez kuwetkowych sensacji hehe) i mokra, jak szczur.

 

Pierwszego odwieźliśmy Excentrico.

Czekali na niego, korzystając z gościnności swojej rodziny, Arleta z mężem i córką Anią. Wszyscy wielce podekscytowani, zachwycali się kociakami, ich urodą i żywotnością.

Kocięta, gdy już się zaaklimatyzowały zaczęły swoim zwyczajem zwiedzać wszystkie kąty i zakamarki. O, zgrozo, wdrapywać się na firanki i oobgryzać kwiaty doniczkowe- oczko w głowie włascicielki...:)

W wielkim ferworze kilkakrotnie pomyliliśmy Excentrico z Extremo.. A na sam koniec, kiedy to zbieraliśmy się do wyjścia, excentryczny kociak schował się tak, że nie mogliśmy go znaleźć. Na szczęście został  zlokalizowany w tapczanie.

Aktualnie mieszka w Zielonej Górze.

Mimo, że pojechał sam, to jednak nie będzie tam całkiem samotny. Będzie bawiłl się i biegał ze swoim wujkiem- Amoroso vel Marcelem, naszym kotem z pierwszego miotu, który mieszka po sąsiedzku.

 

Następnie odwieźliśmy do nowego domu Essenzę.

Czekali na nią Magda z Edwiniem i kotka Lady. Z tym, że Lady jakby mniej... Biała kocica- rezydentka, siedziała przez cały czas na schodach antresoli, i z bezpiecznej odległości obserwowała czarnego intruza. Kilka razy, dla przyzwoitości, prychnęla i zasyczała, ale nie stanowiło to dla Essenzy żadnego zagrożenia. Mała Essenza nic sobie nie robiła z pomrukiwań Lady i oscentacyjnie zajęła miejsce na jej drapaku i najzwyczajniej w świecie zasnęła.

Podczas gdy kociczka spała, my zostaliśmy zaproszeni do stołu. Zajadaliśmy wspaniałe sałatki, piliśmy orzeźwiającą lemoniadę, a wraz z aromatyczną kawą delektowaliśmy się deserem tiramisu.. Boskie było!

 

Jako ostatni, w swoim nowym rodzinnym domu, znalazł się Extremo.

Powitali go chlebem i solą (no, może trochę przesadziłam) starszy brat Carlito zwany Nitkiem i Migotka. Z tym, że Migotka, samą solą hehe.. ;)

Bracia przypadli sobie do gustu beż zadnych konfliktów. Już pierwszej nocy, jak domniemają wszyscy, dwa koty spały ze sobą w jednej budce. Ale co się dziwić, obaj nosili u nas niebieskie gumeczki i mają spokojne, zrówwnoważone charaktery...

 

W domu Carlito i Extremo panuje wspaniała atmosfera, stworzona zarówno przez ludzi tam mieszkających, jak i przez klimat wnętrz..

Czuję się w tym domu wspaniale, bo mam wrażenie, że ja urzadziłabym go identycznie. Rzadko miewam takie odczucia..

Spędziliśmy tam miły wieczór przy drinkach, przepysznej kiełbasce i przy własnoręcznie zrobionym sushi!

 

Na drugi dzień wracaliśmy do domu z pustym transporterem, bez awarii kuwetkowych, bez miauków i pomrukiwań, bez bursztynowych kocich oczu..

Nie było jednak mi smutno. Miałam poczucie wzorowo spełnionego obowiązku wobez moich kociąt- znalazłam im wymarzone domy i ludzi z wielkimi pokladami miłości przeznaczonymi dla nich...

 

          Dziękuję Rodzinom, które otworzyły serca dla kociąt z Black Fiction:

                   dla Essenzy  serce  dla Excentrico serce  dla Extremo serce...

 

 

A ja jestem szczęśliwa, bo mała Estetica zostaje z nami...

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pożegnanie

piątek, 20 maja 2011 18:13

Nadszedł ostatni dzień pobytu naszych Black Fiction w rodzinnym domu.

Jutro będę już ze swoimi nowymi właścicilami.

To im wyleją wodę z wazonu i obgryzą kwiatki. To im powyciągają chusteczki z pudełeczka, obgryzą kabelki, jakie nieopatrznie zostawią na wierzczhu. To nowym właścicielom zrobią żwirowisko z miejsca, gdzie będzie stała kuwetka. Im potłuką cenną pamiątkę po babci. Im porozsypują cukier z cukierniczki (chyba żę go nie używają). Już od jutra nowych właścicieli będą niemiłosiernie prosić o jedzenie...:)))))

 

                           ;-)            ]:->       (*-*)       0:-)       serce

A u nas zrobi się pusto i cicho. Nie powiem, że smutno, bo rezydujące koty by się obraziły.

 

Moment, gdy kociaki odchodzą z domu, z jednej strony jest smutny. Bo oto długo doglądane kocięta, wypieszczone, wycałowane w każdą część kociego ciałka, zamykają pewien rozdział swego życia i życia hodowcy. Już nie wrócą wspólne chwile.Już mała Essenca nie wejdzie za pazuchę mego swetra, gdy będę pisała notkę na blogu, mały Excentrico nie ułoży sie na moim ramieniu, Extremo nie będzie zasłaniał mi swoim grubym brzuszkiem ekranu...:)

Z drugiej zaś, jak mówił stary Tewje ze Skrzypka na dachu, to radosny dzień, bo kocięta, długo wyczekiwane, idą do nowych domów, by dać radość i uśmiech.

 

Jutro rano, ale nie bladym świtem, wyruszamy do Wrocławia, by zawieść nasze skarby, tym, którzy otworzyli dla nich swoje serca i swoje domy.

 

Teraz idę pakować wyprawki dla swoich pupili, ale z pewnością jeszcze będę chciała coś napisać wieczorem...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Między uszami a brzegiem pucharu :)))

poniedziałek, 16 maja 2011 22:24

Wielka Pardubicka zaraz się rozpocznie.

Wielka Pardubicka to wielki bieg kociaków po całym mieszkaniu.

Mieszkanie może nie jest duże, ale Pardubicka jest Wielka.

Kilometry nadrabia się biegnąc wszystkimi drogami, byle nie tworzyły linii prostej. Droga przelotu powinna być  na tyle skomplikowana, by tor hamowania był atrakcyjnie długi.

Hamowanie, dobrze wygląda tylko wówczas, gdy na coś się wpada albo coś potrąci. A sam start czy zmiana kierunku ma przypominać, że użyję motorowego żargonu, palenie gum.

 

Wielka Pardubicka to kakofonia dźwięków potrącanych lub spadających przedmiotów.

Najlepiej gdy są to naczynia na metalowym zlewozmywaku!

 

Ale jest taki jeden moment, który bardzo lubię. To moment, gdy któryś z kociaczków się zmęczy i wskakuje na moje kolana. Mam wrażenie, że to taki rodzaj zaklepywanki. Można wtedy odpocząć i popatrzeć na zwariowane towarzystwo.

Wtedy ja, wykorzystuję moment i całuję maleństwo w to miejsce, które specjalnie przystosowane jest do moich ust. To miejsce między wielkimi uszami korniszka...

Całuję


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  38 435  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ulubione strony

Ulubione blogi

O moim bloogu

Blog poświęcony jest hodowli kotów cornish rex, Kici Kici Miau. Opowiada o tym, jak żyje się z kotami i wśród kotów ...

Lubię to