Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 375 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam serdecznie wszystkich kochających koty, a szczególnie koty rasy Cornish Rex...

Kategorie
KiciKiciMiau.pl - Hodowla kotów rasy Cornish Rex

Poranek piątkowy

piątek, 30 kwietnia 2010 11:07
Faceci w Czerni już się nauczli, że kiedy skierują swoje śliczne mordki w kierunku nas ludzi, i gdy zaczną popiskiwać niemiłosiernie, to żadne z nas nie będzie w stanie odmówić maluszkom wzięcia na ręce. Wykorzystują zatem ten fakt skwapliwie za każdym razem, gdy nuda zaczyna krecić się wokół ich wielkich uszków.
Gdy tak słodko popiskują biorę malucha na ręce, a wtedy zalega cisza. Kociak rozsiada się grzecznie na mojej dłoni albo kolanach i jest najszczęśliwszym i najdumniejszym kociakiem na świecie, bo przechytrzył człowieka. Ale, co tu dużo mówić, dla mnie to sama radość i wielka rozkosz trzymać na rękach takie małe cudo.

Aż żal każdej chwili, gdy jest się daleko od domu i nie
widzi się tych łobuziaków. A  czas leci nieubłaganie, i z maleństw szybko wyrastają kocie podlotki, i przestają mieścić sie na dłoni.

Dziś z samego rana kociaki dały koncert chóralny, którego pierwszym głosem był Carlito. Wzięłam go w dłoń, a on dopasował się do niej idealnie i byliśmy oboje w siódmym niebie.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ekspansja

środa, 28 kwietnia 2010 22:10
Nasze Czarne Chłopaczki to sama słodycz, zobaczcie:



Maluchy stają się bardzo aktywne i nie wystarcza im już przedszkole i zagródka, ale marzą im sie światy "ledwie przeczuwalne".
Najbardziej światowy jest Carlito, który siada przed przegródką i miauczy w niebogłosy na znak, że natychmiast należy go wyciągnąć i pokazać pokój.
Wzięłam go na ręce i położyłąm na kanapę. Jednak nie skończyło się na wycieczce tylko tego jednego kota, bo kiedy pozostali panowie zorientowali się, że któryś z nich ma lepiej, również podnieśli wrzask i rad, nie rad, trzeba ich było przetransportować.

Posadziłam ich na kanapie i zaczęło się rozpierzchanie.
Niektóre poznawały teren, bardzo nieśmiało. A niektóre, jak np Camillo, szybko nauczyły
się schodzić z kanapy wykorzystując do tego celu przewrót w przód i nie dało się go już zatrzymać. Potem jego śladem poszły nastęne kociaczki.
A więc ekspansja na mieszkanie rozpoczęta!

Po tej wyczerpującej wędrówce, maluchy weszły do legowiska, zakręciły sie trzy razy w kółeczko i zasnęły. Pomyślałam, że pewnie pociagnęły
by sobie mleczka na dobranoc, więc wskazałam Małej Czarnej drogę do legowiska, bo jakoś też zajęła się zabawą.

Teraz znów Men in Black chcą wyjść ze swojego przedszkola. Marcjanka spełniła ich marzenia i pozwoliła im na troszeczkę wolności.
No widzę, że nie będzie łatwo..

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Maluchy KKM*PL

wtorek, 27 kwietnia 2010 19:53
Dziś kontunuuję naukę kuwetkowania, ale postępów nie odnotowałam...
Dwa kociaki jedynie drapały łapką w żwirek, co już uznałam za wielki postęp w edukacji. Tymi dwoma prymusami są Cecylio i Camillo.
Również Camillo okazuje się amatorem stałych posiłków i dosłownie wylizałby porcję gerberka przeznaczoną dla czterech chłopaków . A 
na to przecież  nie mogłam pozwolić!

Jeszcze dzień się nie skończył więc pewnie coś jeszcze napiszę...

Cecylio & Cyntio

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Panowie kici kici

poniedziałek, 26 kwietnia 2010 22:52
Krótka relacja z popołudnia i wieczoru:

1. Kociaki
dzisiaj bawiły się długo i profesjonalnie, jak prawdziwe koty.

2. Jadły gerberka, ale nie w pełnym składzie. Cyntio i Cecylio chętni do jedzenia, a dwaj pozostali  panowie uznali,  że jeszcze nie czas na kuchnię fusion.

3. Kuwetkowanie też jak na razie nie wchodzi w rachubę.





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Rośniemy!

poniedziałek, 26 kwietnia 2010 9:40
Nie pisałam  kilka dni, co nie oznacza wcale, że nic się ciekawego nie wydarzyło...

Nasze szkraby dorośleją z godziny na godzinę. Gdy jakaś przeszkoda jest nie do pokonania teraz, to za pół godziny, już zostaje sforsowana.
Maluchy nabierają nowych umiejętnosci, świetnie umieją się bawić w obrębie swoje przedszkola. Prowokują bójki, liżą się nawzajem i biegają za sobą. 

Już wczoraj podałam im pierwszy stały posiłek, gerberek z indykiem, rozmieszany z niewielką ilością wody. Camillo najszybciej pojął, o co chodzi i już wylizuje z talerzyka niczym dorosły kot. Jeszcze Cecylio dokonał degustacji posiłku i owszem, chętnie by jadł, gdyby podawać mu wprost z łyżeczki...:-)
Pozostałe dwa Czarnuszki jeszcze nie wpróbowały tych pyszności i wolą jeść z mleczarenki.  Dziś po południu podam gerberka jeszcze raz.

Podawanie stałych posiłków wiąże się z używaniem przez kociaki kuwetki.
Dziś będę musiała przyuczać chłopaków do korzystania z tego wynalazku.
Kociaki z miotu B, już od 3 tygodnia życia korzystały z kuwety, ale te maluszki są chyba większymi leniuszkami.
Dziś zatem pierwsze szkolenie.

Carlito, Cyntio i Camillo


Zabawa w przedszkolu


Mała Czarna

Na stronie internetowej kicikicimiau są nowe zdjęcia kociaków.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 18 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  38 125  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ulubione strony

Ulubione blogi

O moim bloogu

Blog poświęcony jest hodowli kotów cornish rex, Kici Kici Miau. Opowiada o tym, jak żyje się z kotami i wśród kotów ...

Lubię to