Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam serdecznie wszystkich kochających koty, a szczególnie koty rasy Cornish Rex...

Kategorie
KiciKiciMiau.pl - Hodowla kotów rasy Cornish Rex

Drugi dzień po zabiegu

niedziela, 28 lutego 2010 23:49
Z każdym dniem po zabiegu, obserwuję zmianę w moich kociaczkach.
Zabieg zmienił je mentalnie i zamienił im osobowości 0:-) ]:->...

Chłopczyk jakby zdał sobie wreszcie sprawę, jakie nosi imię, i postanowił zrobić wszystko, by na nie w pełni zasłużyć. Przeanalizował pewnie swoje dotychczasowe zachowanie i ocenił, że nie był swego imienia godzien.
Teraz Janiczek Bez Jajiczek stał się kotem z pełnym doładowaniem. Baterie mu się nie wyładowały od piątku. Nie ma już takiej opcji, jak kilka dni temu, kiedy tylko obserwował jak życie przelatuje mu przed ślepkami, teraz bierze udział w każdej zadymie, jaką koty podejmują.
A powiem szczerze, że jakoś te zadymy przybrały na sile.
Może dlatego, że nasza Mała Czarna- Kotka Ciężarna, pierwsza dama zadym, zawsze biegała szybko, a nawet bardzo szybko, a teraz biega bardzo szybko razy cztery (chyba za swoje nienarodzone jeszcze fasolki...) ?

Bella natomiast, waży każdy ruch i nie jest tak prędka, jak do tej pory.
Szus zamienia się w dystyngowana panią..
Ale, ale !!! Kiedy to piszę, widzę, że sprawy nabierają innego obrotu... Patrzę na Bellusię, a ta znika mi z oczu ! Powraca chyba jednak do swojego dawnego życia ..
Do szusowania...
Muszę ją dalej obserwować...

(Bandito zostaje przy nowym wcieleniu...)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Koty po zabiegu

sobota, 27 lutego 2010 23:41
Oba koteczki po zabiegu czują się już dobrze.

Bellusia rano była jeszcze trochę osłabiona po narkozie i nie chciała sama jeść, więc podawałam jej puszeczkowe jedzenie z ręki i wtedy zajadała, ale sama do miseczki nie chciała się schylić.
Miałam wrażenie, że ją wszystko boli, a do tego chodziła bardzo niezgrabnie, co potęgowało wrażenie bólu.
Jednak okazało się, że przyczyną takiego osowiałego i obolałego zachowania był nie tyle zabieg, co ubranko, które jej spreparowałam z Marcjanki podkolanówki, żeby nie rozdrapywała i nie lizała szwów :-/.
Po mailowych konsultacjach z Sylwią S, kiedy minęła doba po operacji, ściągnęłam jej wdzianko, i stał się cud! Kot stał się zupełnie innym kotem! Oczywiście, kotem, po zabiegu, ale z chęcią do zabawy, radosnym, z tym swoim łobuzerskim spojrzeniem .
A przede wszystkim samodzielnie jedzącym.

Janiczek Bez Jajiczek, po zabiegu stał się kimś innym...
 Wstąpił w niego duch macho pirat, którego wcześniej nie miał. Zaczepia siostrę, podgryza ją, łobuzuje z Artisto, niczym samczyk Alfa.
Nie poznaję tego, zawsze ułożonego i grzecznego, kociaka. On teraz nie biega, ale uprawia super sprint! Mam podejrzenie, iż TO, co miał między tylnymi łapkami, dość wyraźnie mu ciążyło i powodowało, że nie mógł się wznieść w górę, co niejednokrotnie opisywałam na bloogu.
Z apetytem naszego Biszkopcika z kremem nigdy nie było, ani nie ma najmniejszych problemów. Je wszystko, co jest w miseczce, nie tylko własnej.


Z ostatniej chwili :
Bandzior i Artisto szaleją strasznie nie zwracając uwagi na porę dnia, a właściwie nocy...
A nasza Mała Czarna - Kotka ciężarna razem z nimi !
O Boże! Ratunku!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nareszcie sobota

sobota, 27 lutego 2010 10:59
Nareszcie jest jutro!
 O siódmej rano obudziły mnie małe kociaczki, zamknięte w porodówce, wołając o jedzenie. To był dla mnie znak, że wszystko jest dobrze. Bo skoro tak miauczą, to  maja siłę. Oczywiście po małym Bandziorku trudno się zorientować, że czegokolwiek mu brak.
 Od dziś ma nowy pseudonim, wymyślony przez Darka- Janiczek Bez Jajiczek ;-).
 Chłopczyk teraz ma podwójny apetyt, bo najwyraźniej chce nadrobić tych parę godzin przed zabiegiem, w których nie dostał jedzenia.

Malutka Królewna, Bella Ciao, dłużej dochodzi do siebie, ale już chodzi naturalnym krokiem, nie słania się, i przede wszystkim je. Rano podałam jej jedzenie na dłoni, bo nie chciała z miseczki, ale z dłoni zjadła ładnie. Teraz już je z miseczki i to nawet chętnie.
Tylko zrobiła się jeszcze mniejsza i drobniejsza, po zabiegu, niż była.. Ale je często, wiec wróci do formy szybko.

Janiczek Bez Jajiczek już skacze po drapaku i wywija z pozostałymi kotami, a dziewczynka, jeszcze trochę słaba, śpi na kaloryferze...
Ech, mężczyźni zawsze mają lepiej.

Kotka pięciorga imion też ma apetyt za pięciu, za swoją czwórkę w brzuszku no i za siebie! Je wszystko, co jej do miseczki nasypię, a najlepiej, gdybym nasypywała więcej i częściej! Taki zrobił się z niej łakomczuszek!
 Pewnie po porodzie trzeba będzie zastosować dietę, a teraz niech je i niech maluszki rosną zdrowo...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Trudny dzień

piątek, 26 lutego 2010 22:31
Niedawno wróciliśmy z Wrocławia z naszymi maluszkami z umówionego zabiegu , na który umówiła nas nasza koleżanka po korniszowym fachu- Jowita.
Pan doktor okazał sie przesympatycznym młodym człowiekiem i opowiedział wszystko
po kolei, co będzie się działo z naszymi kociakami. Byliśmy obecni jeszcze przy nich kiedy dostawały "głupiego Jasia". Bandziorek szybko poddał się nastrojowi, ale Bella długo walczyła ze swoimi uginającymi się łapkami...

W czasie gdy wet przeprowadzał ostre cięcia byliśmy u Jowity i Milana i tam oczekiwaliśmy na dobre wieści od lekarza.
Kiedy przyjechaliśmy odebrać nasze maleństwa, były już rozbudzone, ale jeszcze lekko zszokowane. Wyraźnie było widać, ze Bandito nawet nie zorientował się, że coś zmieniło się w jego życiu. Bella natomiast z pewnością oodczuwa to dużo bardziej, ale myślę, że już jutro nie będzie wiedziała, o co chodzi.

W domu podałam maluszkom jedzenie i wodę. Bandito od razu skorzystał ze stołówki,
a Bella jeszcze nie jest w nastroju.
Nałożyłam jej kaftanik, by nie próbowała lizać ranki, bardzo małej, bo ok. 1 cm.
Teraz kotki śpią, więc jeszcze później spróbuję podać jedzenie.

To był trudny dzień.
Chciałbym żeby było jutro...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wycieczka do Wrocławia

czwartek, 25 lutego 2010 21:54
Małe korniszątka jutro jadą do Wrocławia. Nie jest to jednak wycieczka kulturalno- oświatowa. Nie będą zwiedzać wrocławskiego rynku, muzeum poczty czy podziwiać Panoramę Racławicką.
Maluszki nie jadą też, niestety, buszowac po sklepowych połkach z kocimi ciekawostkami .
Jadą do miłego weterynarza, który dokona pewnych niewielkich cięć na ich płciowości.
Wszyscy mamy wielką nadzieję, że ten zabieg zakończy się pomyślnie i za parę dni kociaczki dojdą do siebie i będą skakać wyżej niż do tej pory.:-]
A mianowicie na wiszącą szafkę, na lampę na sufit i gdzie im się zamarzy...
Ale niech już skaczą... serce
Przy okazji kociaki zostana zachipowane.
Muszę spakowac i przygotować potrzebne rzeczy: wyłożyć transporter podkładami, zapakowac chipy i książeczki zdrowia, znaleźć chusteczki takie, jak dla bobasów
i przygotowac polarowe kocyki, by owinąć maluszki po zabiegu..Acha jeszcze termofor.
Idę w takim razie popakować to wszystko, bo jutro rano idę do pracy i zaraz, wczesnym popołudniem, wyjeżdżamy.

Wszystko będzie dobrze, bo mamy życzenia pomyślności od kochajacych przyszłych właścicieli Belli Ciao i Bandziorka i wiemy, że będą myślami z nimi.
(*-*)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  38 441  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ulubione strony

Ulubione blogi

O moim bloogu

Blog poświęcony jest hodowli kotów cornish rex, Kici Kici Miau. Opowiada o tym, jak żyje się z kotami i wśród kotów ...

Lubię to