Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam serdecznie wszystkich kochających koty, a szczególnie koty rasy Cornish Rex...

Kategorie
KiciKiciMiau.pl - Hodowla kotów rasy Cornish Rex

(Nie) porozumienia

piątek, 26 listopada 2010 9:43

Trudno powiedzieć czy dwie panie: Lav i Mała Czarna, kiedyś znajdą współne tematy.

Nie to żeby sobie wchodziły w drogę i specjalnie wszczynały afery, ale czuć, że jest między nimi konflikt interesów :)

Owszem, czasem zdarza się, że MC z nienacka spod kanapy, zza drapaka, czy ze stołu zeskoczy i placnie Najaśnijszą Panią Niczego Się Niespodziewającą w głowę.

Ale zdarza się też tak, że obie leżą w jednym legowisku, co prawda odwrócone szanownymi tylnymi częściami, ale razem...

Nawet czasem, ale żadko, oj żadko, MC poliże Lav po jej jasnym falującym futerku...Jednak myślę, że to tylko dlatego, iż kolor jej futerka przypomina lody waniliowo- śmietankowe, które MC po prostu uwielbia... (*-*)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kotki i kot

poniedziałek, 22 listopada 2010 12:11

Ktoś mi powiedział, że koteczki są dużo grzeczniejsze od kocich chłopców...

Muszę zdementować te plotki!

Dziewczyny w niczym nie odstają od chłopaków, a nawet śmiem twierdzić, że wyprzedzają w każdym calu. Cały czas mam na myśli zachowanie.

Moje dziewczyny, sztuk trzy, to łobuziary. A chłopczyk, Donatek, tylko obserwuje, co też siostry wykombinowały. Czasem się przyłącza do wydurniania, a czasem tylko udaje, żeby go z grupy nie wypisały... W miociku Back to Black zdecydowanym przywódcą tej kociej bandy jest Diavola.

To śmieszne, bo tuż po urodzeniu można było ją określić jako silną i zdecydowaną panienkę. I tak zostało do dziś.

Kociaki są wiecznie głodne. Zjadłyby wszystko: i pyszny, ale niestety słodki (czyli nie dla kotów) jogurcik migdałowo- kokosowy i wspaniałe biszkoptowe ciasto z bitą śmietaną i oblizały chętnie talerzyk z sosem bolognese, no i oczywiście skubnęły puszeczkę, tudzież mięsko wołowe czy indycze. Uwielbiają wszystko, ci mali smakosze! Kiedy udaję się w kierunku kuchni, cała kocia ferajna z wielkim piskiem biegnie za mną. Ale to nie jest delikatne miauczenie, sugerujące, że może Pańcia by coś kotkom wrzuciła na ruszcik..

Nie ! to jest przerażający krzyk , zrozpaczonych wygłodniałych kotów podwórkowych, którym ktoś okaże trochę serce i rzuci kawałek pasztetu..

To jest rozdzierający miauk biedaczysk, które ktoś próbuje zagłodzić na śmierć!!!

 

Pewnego dnia nieopatrznie, zapominając o konsekwencjach, wypsnęło mi się swojskie kici kici

Nie musiałam czekać długo, gdy z legowisk i z miejsc odpoczynku wszelakiego, wyskoczyły wyrwane ze snu, cztery czarne małe głodomory i z wyżej opisanym wrzaskiem wpadły do kuchni i do swoich miseczek.

 Ale ich zdziwienie musiało być przeogromne, bo miseczki okazały się puste…

A ja nie wołałam kociąt tylko zwracałam się do Najjaśniejszej Pani

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Maluchy

środa, 17 listopada 2010 21:56

W niedzielę w nocy wróciliśmy z wystawy z Łodzi.

Jak zwykle było wspaniale, jeśli chodzi o czynnik ludzki :) Spotkałam kilku znajomych i zawarłam nowe cenne znajomości.

Celem wyjazdu na tę wystawę, było przede wszystkim wystawienie Najjaśniejszej Pani i sprawdzenie, jak zachowuje się wystawach. Co prawda była już na jednej w Myślenicach, ale to było ponad miesiąc temu, a miesiąc w życiu takiego małego kotka, to wieczność. Ponadto wzięłam ją wówczas od hodowcy, dlatego sądzę, że mogła być lekko oszołomiona i zestresowana.

Bałam się trochę tego wystawiania NP bo jakoś wydawało mi się, że nie będzie za bardzo się to jej podobało, że zacznie się wykręcać, denerwować i pokazywać różki.

Ale nic podobnego! Zaskoczyła mnie na wielki dodatki plus! :))

Wspaniale się prezentowała, ładnie wyglądała na stoliku sędziowskim i dała się elegancko rozciągnąć przy porównaniach.

Jednak sędzina przyznała nominację devonkovi, konkurentowi naszej Lav..

No cóż..życie..

Na wystawie poznałam przyszłe cudowne właścicielki naszych dwóch czarnych dziewczynek Devilli i Diavoli - Hanię i Alę. Super kobiety kompletnie zakręcone na punkcie zwierząt! Bardzo komunikatywne, przyjaźnie nastawione, dla których długa droga z Ustki do Łodzi nie stanowiła żadnego problemu. Przyjechały, by nas poznać. Zdaliśmy chyba jako hodowcy egzamin, bo zapadła decyzja, że zabierają do siebie do Ustki dwie koteczki :)))

Dwie dlatego, by nie było im smutno i żeby czuły się w obcym domu komfortowo... Cieszę się ogromnie, że kotki będą mieszkać w Ustce, bo od tego roku każde wakacje będę właśnie tam spędzać! Hahaha. Macie przechlapane, dziewczyny!

Nie mniej przechlapane ma Ania, do której wprowadzi się Donatello. Ania mieszka w Krakowie, moim ukochanym mieście. Tam z kolei mogłabym spędzać każdy weekend :))

No cóż, w najlepszej sytuacji jest Debbie, bo mieszka w USA. Choć wielkim moim marzeniem jest zwiedzić Stany i pobyć tam jakiś czas, to jednak Debbie może czuć się bezpiecznie!  Z kilku powodów:))

Do Debbie poleci wielkim samolotem Demonica.

 

Kociaki zanim wyprowadzą się do nowych domów, pomieszkają z nami jeszcze dwa miesiące.

Dopiero walizeczki spakuję im pod koniec stycznia 2011.

Jeszcze czeka ich kastracja. Jedynie Demonica czyli "Demi Moore" nie zostanie poddana zabiegowi, ponieważ przeznaczona jest do hodowli.

 

Teraz kocięta biegają za sobą i za zabawkami. Sa bardzo pobudzone, bo to ich pora.. Noc ciemna, ludzie kładą się do snu, smakują pierwszy sen, a tu nad głowami tupot małych ośmiu łapek.

Niby łapki małe, ale hałas robią taki, jakby po parkiecie biegło kilkanaście stworzeń parzystokopytnych...:)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wolność

czwartek, 11 listopada 2010 18:10

Małe kociaki awansowały.

Zagródka, która bezpiecznie oddzielała je od świata ludzkiego, została usunięta. Maluchy wyraźnie poczuły wolność. Dzisiejsza data zapisze się w ich życie jako Odzyskanie Niepodległości- i tak powstał wątek patriotyczny :))


Teraz maluchy mają do dyspozycji cały nasz pokój, kuchnię i pokój Marcjanki. Z preferencją na ten ostatni. Siedzą tam większość dnia. Wylegują się w legowisku, które kiedyś sama uszyłam. A ponieważ jest duże, niczym młyńskie koło, mieści się w nim wiele pokoleń kocich. I Sidney i Artisto i i jego dwie żony  i dzieciaczki.

Tak właśnie, dziś w jednym legowislu i w jednym czasie leżała Mała Czarma i Najjaśniejsza Pani i jedno czarne maleństwo. To wielki postęp w relacjach damsko- damskich.


Przyszła do mnie teraz Lav i tuli się z całych sił. Uwielbiam ją dotykać i głaskać. Jest bardzo miła i lubi naszą bliskość.. Teraz ugniata mi szyję.. Nie wiem czy złapię oddech..

Mam  jednak problem z obcinaniem jej pazurków. Strasznie się kręci i wywija. Muszę być dla niej niemiła :) by odciąć choć milimetr zbędnego pazura. Nie jest to łatwe. Widzę, że będą też problemy w groomingu koteczki przed wystawą w najbliższy weekend..


No cóż Aniu, odwołasz swój wylot i wygolisz koteczce uszka... :)


Jutro pakuję się na wystawę do Łodzi.


Tym razem, pierwszy raz od bardzo długiego czasu, nie zabieram Artisto. Żałuję, bo on ma charakter idealnie wystawowy...





 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Kolejne opowiadanie z cyklu Szczupły...

wtorek, 09 listopada 2010 19:23

" Otrząsnąłem się po przygodzie z zabawkami, ale dziś jest o wiele gorzej!...

Bardzo lubiłem wygrzewać się na balkonie. Miałem swój parapecik, na którym leżała poduszka, kocyk i rybka, ta z poprzeniego rozdziału. Kładłem się tam i obserwowałam wszędzie srające gołębie.

Czasem patrzyłem, czy akurat nie idzie ktoś znajomy. Wtedy głośno miauczałem  i w ten sposób zapraszałem go do nas.

Lecz dziś, to było przegięcie! Całe okna i balkon przykryła ciemna, plastikowa siatka! Natomiast na MOIM parapecie stały w doniczkach obrzydliwe bratki!

Co oni sobie wyobrażają?!

Przecież to moje i tylko moje miejsce! Żadne kwiatki nie mają prawa tam stać! Ja jestem o wiele bardziej oryginalną ozdobą!

A tak w ogóle, to nie powinni zakładać tej ohydnej siatki! Bo to nie moja wina, że kablówka się zepsuła, gdy chciałem tego obsranego gołebia ubić na antenie.."

 

Ja uważam, że to opowiadanie jest genialne! Nie wiem, jak Wy?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  38 431  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ulubione strony

Ulubione blogi

O moim bloogu

Blog poświęcony jest hodowli kotów cornish rex, Kici Kici Miau. Opowiada o tym, jak żyje się z kotami i wśród kotów ...

Lubię to