Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam serdecznie wszystkich kochających koty, a szczególnie koty rasy Cornish Rex...

Kategorie
KiciKiciMiau.pl - Hodowla kotów rasy Cornish Rex

sobota, niedziela

niedziela, 31 stycznia 2010 23:25
Pierwsza nasza wystawa za granicą. Może ta zagranica nie taka daleka, ale zawsze...
Odbyła się w  bardzo dużej ostravskiej hali, która pomieściła ponad 370 kotów i bardzo wielu wystawców oraz odwiedzających.
Świetnie i sprawnie zorganizowana.
Przyjechaliśmy z niej z certyfikatem kończącym ubieganie się o tytuł Intera.
Cieszy mnie to bardzo.
Oczywiście chciałabym jeździć dalej na wystawy, które coraz bardziej lubię, i żeby Szczupły piął się po szczeblach kociej „kariery”, bo to daje mi poczucie, że moja pasja związana z kotami podąża we właściwym kierunku.

Poza zdobywaniem tytułów, wystawa staje się miejscem spotkań, okazją do zapoznania się z wystawcami i okazją do prowadzenia długich rozmów z innymi kociarzami...Koty są oczywiście głównymi bohaterami tych rozmów i każdy hodowca, podobnie jak każda babcia, chce mówić tylko o swoich pociechach. Czasami udaje, że słucha o innych kotach, ale to tylko tak dla kurtuazji...
Ja miałam szczęście mieć super towarzystwo na wystawie i czas zleciał bardzo szybko na rozmowach, śmiechach i „obmawianiu innych”...;-)

Szczupły po bardzo pozytywnej ocenie sędziny stanął do porównania z brytyjczykami i bengalem, ale nie wytrzymał tej owłosionej konkurencji i poległ na polu chwały.
Zwykle sędziny wolą tych puszystszych, taki nasz pech.

Ale i tak na wystawie było fantastycznie!

Dzisiaj był ważny dzień. Przyjechali w odwiedziny przyszli właściciele naszej małej Belli Ciao. Nie mogłam doczekać się, kiedy zobaczę ludzi, którzy postanowili otworzyć swoje serca dla małej kociczki. Owi ludzie okazali się przesympatyczni, otwarci i szczerzy i11111111111111111111111 (to szyfr od Belli, pewnie dla nich),
nastawieni na dobro kotki, czym oczywiście bardzo nas ujęli.
Czas upłynął nam po znakiem wielu pytań i jeszcze więcej odpowiedzi. I to nawet na kilka głosów. Każdy chciał  pytać i każdy chciał odpowiadać... Z tego zamieszania nie bardzo pamiętam, jak na imię ma mąż Pani Ani...;-(

Ciepli i rodzinni, na pewno stworzą dla malutkiej kici, dobry dom.

Cieszę się, że odnajdują nas dobrzy, mądrzy i odpowiedzialni ludzie, którzy wiedzą, że kot to stworzenie czujące, za które trzeba być odpowiedzialnym już do końca...



Teraz Darek rzuca Małej Czarnej piłeczkę, bo razem oglądali mistrzostwa Europy w piłce ręcznej i najwyraźniej MC zaimponował polski bramkarz. Chętnie wciela się w jego rolę, łapiąc w dwie łapki rzucaną piłeczkę. Robi to ze 100% skutecznością. Bravo!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Inter Champion

sobota, 30 stycznia 2010 21:56
Artisto, dzięki dzisiejszej zagranicznej ostravskiej wystawie został International Champion!
Jestem bardzo dumna i szczęśliwa z tego powodu.:-]
Nasz Szczupły na wystawach czuje się świetnie i wielką przyjemnością jest go wystawiać. Nie panikuje, nie jest wystraszony, a przede wszystkim do obych ludzi i kotów ma dość luźne podejście, co jest niezwykle pożądane...

Przyjechałam niedawno, więc jestem trochę zmęczona, dlatego o całej wystawie opowiem jutro.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ciemna noc

piątek, 29 stycznia 2010 23:34
Jest ciemna noc, czarne koty urządzają sobie radosne przebieżki po pokoju, po drapaku, po kanapie! Bawią sie w chowanego na drapaku, który nie wiem, jak długo przetrzyma te gierki...
Maluchy z mamusią smacznie śpią /przynajmniej tak mi się wydaje/ w drugim pokoju.
 A ja jutro jadę na wystawę do Ostravy z Artisto i ledwie zdążyłam z pakowaniem . Zabrałam się do szycia pokrowca na transporter i mimo, że składa się praktycznie z czterech prostokątów i dwóch kwadratów, jego szycie zajęło mi ponad trzy godziny.
 Jestem zmęczona, a jutro muszę wstać przed piątą. Ciężki dzień przede mną i przed moim kotem. Ale na wystawach jest świetnie. Można spotkać znajomych i nieznajomych, którzy szybką robię się znajomymi...Co prawda ja nie znam czeskiego, ale może się jakoś dogadam z sąsiadem.
 Na tą wystawą nie jadę z rodziną, jak zwykle, ale z koleżanką, która z resztą dostarcza  karmę dla moich kotów...
To na razie tyle, bo już ziewam okropnie... W niedzię, po wystawie, opowiem, jak było...
Dobranoc.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ale za to niedziela...

środa, 27 stycznia 2010 23:32
Już trochę mam dość tej zimy. Właściciwie nie zimy, ale zimna, które rozpanoszyło się w domu. Ciagle wydaje mi się, że kotom jest zimno i muszą biedaki chodzić w golfach i polarach, albo siedzą u Marci w pokoiku, gdzie klimat panuje sródziemnomorski.

Tak jak się domyślałam, koty i kociaki trochę przeszkadzły mi przy pisaniu projektu. Często, gdy szperam w sieci koty oscentacyjnie przełażą mi po klawiaturze, ale nie jest to takie namolne. A dziś, kiedy naprawdę miałam sprawę wagi państwowej do wykonania, musiały siedzieć, albo na moich wspaniale skonstruowanych zdaniach, albo, jeśli nie mogły siedzieć bezpośrednio na klawiaturze, usadowiły się tuż pod monitorem, by mi ochoczo asystować..Sekretareczki i sekretarze się znaleźli!.
W zasadzie nigdy tak nie robią. Tylko dziś!]:->

Moim małym kociaczkom zaczyna nieśmiało kręcić się futerko. Na razie u Bandito uwidaczniają się fale w okolicy karku. Mała Kremówka będzie pięknym kocurem!

W niedzielę oczekujemy ważnej wizyty. Ma odwiedzić nas Rodzina,
która jest zainteresowana Bellą Ciao KKM*PL.
Z pewnością wysprzątam mieszkanie, ale właściwie poco? Kiedy i tak, gdy zapukają do drzwi goście, koty po kolei zaczną odwiedzać swoje kuwety, nie tylko nieznośnie rozrzucając  żwirek, ale pozostawiając po wizycie w toalecie, ten nieszczęsny zapach, roznoszący się po całym domu! I z pewnościa, gdy nakryję stół, zaraz na ten stół powłażą
i zaczną wąchać to, co na nim stoi.
Taki właśnie widok ukaże się oczom Rodziny, która jest zainteresowana naszą Bellą Ciao KKM*PL. 
A może jeszcze po drodze do kuwety (tuż przed wejściem gości do mieszkania), spiesząc się, potrącą poustawiane na biurku szpargały i wszystko w tym momencie spadnie, robiać łoskot i bałagan! Albo, wystraszą się pukania do drzwi (ale dlaczego tak myślę, przecież nigdy sie nie boją?...) i będę je ściągać z najwyższych półek...
W najgorszym zaś wypadku, gdy goście rozsiądą się na kanapie, koty rozpoczną Wielką Pardubicką , której trasa wyznaczona zostanie przez plecy i kolana gośći!
Własnie! to jest dość realny scenariusz. A więc do niedzieli.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Asysta

środa, 27 stycznia 2010 19:53
Uprzejmie donoszę, że koty duże i małe cały czas asystują mi przy pisaniu projektu.
Czasem coś dopiszą od siebie i muszę to usuwać...
Aktualnie Mała Czarna, Artisto i Bandito śpią tuż przy monitorze. Usypia ich najprowdopodobniej delikatny dźwiek stukotu klawiatury...
Małemu Bandziorkowu przyśniło się, że zrobiłam jakiś karygodny błąd ortograficzny, bo się okropnie wzdrygnął przez sen.

Sidney zawodzi z drugiego pokoju...:-%


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  38 435  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Ulubione strony

Ulubione blogi

O moim bloogu

Blog poświęcony jest hodowli kotów cornish rex, Kici Kici Miau. Opowiada o tym, jak żyje się z kotami i wśród kotów ...

Lubię to